Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.  Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[Zamknij]

Chopin ciekawszy niż Euro 2012?

19-08-2012

To Rok Chopinowski, a nie- jak prognozowano- Euro 2012, był tym wydarzeniem, które przyciągnęło do stolicy największą liczbę turystów- wynika z danych Warszawskiej Informacji Turystycznej.

Bilans Roku Chopinowskiego to 2600 wydarzeń artystycznych w Polsce i 3600 za granicą, wielomilionowa frekwencja i świetne recenzje w światowych mediach. Organizacja wydarzenia na tak wyjątkową skalę przyniosła wymierne korzyści, takie jak remonty zabytkowych obiektów związanych z kompozytorem. W 2010 r. oddano do użytku Muzeum Fryderyka Chopina – kluczową inwestycję związaną z obchodami. Skalę zmian pokazuje najlepiej liczba odwiedzających je gości – w 2005 r. było to jedynie 5,5 tys. osób, natomiast od maja do listopada 2010 r. muzeum odwiedziło 103,5 tys. zwiedzających.

„Po raz kolejny potrafiliśmy udowodnić, że naszym najlepszym znakiem jakościowym jest właśnie kultura, że w kulturze mieści się wszystko to, co mamy najciekawsze, najlepsze, najmocniejsze i najwartościowsze i że potrafimy się jeszcze z tym dorobkiem artystycznym dzielić z innymi” – mówił Minister Bogdan Zdrojewski.

Należy podkreślić, że Rok Chopinowski był dokładnie zaplanowanym przedsięwzięciem, zakrojonym na bardzo szeroką skalę. Wydarzenia były dostępne dla każdego turysty, ale też odpowiednio przygotowane pod kątem poszczególnych odbiorców, w szczególności dzieci i młodzieży.

Do nich w dużej mierze skierowane były również prowadzone w ówczesnym okresie intensywne działania edukacyjne. Wszystko to wpłynęło na ogromną skuteczność Roku Chopinowskiego, jako narzędzia promocji Polski. "Rok Chopinowski był czasem, który przyciągał szeroką rzeszę turystów przez cały rok. Euro natomiast miało siłę przyciągania tylko pewnej grupy ludzi i w krótkim okresie czasu" – wyjaśnił były prezes Polskiej Izby Turystyki Jan Korsak. "Ludzie przyjeżdżają po to, żeby coś przeżyć, troszeczkę inaczej i w innym miejscu, np. w Warszawie. W tym przypadku chodziło o wszystko, co związane jest z muzyką, przez tych, którzy ją kochają, ale też ludzi, którzy chcą poznać Polskę od tej strony jako kraj Chopina" - mówił.

powrót

koniec głównej treści