Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.  Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[Zamknij]

Raport o stanie spraw publicznych i instytucji państwowych na dzień zakończenia rządów koalicji PO-PSL (2007-2015)

12-05-2016

Wystąpienie Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotra Glińskiego dot. Raportu o stanie spraw publicznych i instytucji państwowych na dzień zakończenia rządów koalicji PO-PSL (2007-2015), wygłoszone w trakcie 18. Posiedzenia Sejmu w dniu 11 maja 2016 r.

Wartości kulturowe są trudno policzalne, często niewymierne w twardej walucie, wyrażają się w naszej świadomości, w postawach, więziach społecznych, w kapitale społecznym, w go­towości do pracy na rzecz innych, do pracy na rzecz wspólnoty, do jej obrony. Zaniechania i straty w kul­turze są jednak, choć ściśle niepoliczalne, najbardziej istotne, bo od kultury zależy byt i tożsa­mość, i los narodu.

prof. Piotr Gliński

Zdiagnozowane problemy:

  • brak wypracowanych zasad poli­tyki i strategii kulturalnej;
  • brak jasno określonych priorytetów i zadań, co powodowało m.in. że instytu­cje podległe ministerstwu realizowały zadania, które same sobie wyznaczały.
  • kierunki przepływów środków publicz­nych miały niewiele wspólnego z dobrem publicznym;
  • duża dowolność dysponowania środkami publicznymi, któ­re były często wydatkowane nieracjonalnie, a po­szczególne obszary pozostające w gestii ministerstwa były finansowane zależnie od politycznej potrzeby, a nie faktycznego znaczenia sprawy dla kultury czy dziedzictwa narodowego;
  • brak jasno weryfi­kowanych mierników efektywności pracy;
  • brak decyzyjności w zarządzaniu i stanowieniu prawa na poziomie politycznym.

    Nie da się na dłuższą metę kierować krajem bez zmian legislacyjnych. To dotyczyło braku nowelizacji w zakresie Prawa prasowego, finansowa­nia mediów publicznych i zmiany ustawy o mediach publicznych, ustawy dotyczącej szkolnictwa artystycznego, zmiany ustaw dotyczące służb konserwatorskich. Od lat środowisko konserwatorskie prosiło o odzespole­nie. Chodzi również o ustawy dotyczące promocji polskiej kultury za granicą czy dostosowanie do dy­rektyw Unii Europejskiej.
    Państwo jesteście związani z ideą Unii Europej­skiej. W ministerstwie kultury są co najmniej trzy niezrealizowane dyrektywy, a także dwa pilne rozwiązania legislacyjne, które od lat pozostawały bez decyzji politycznej.
  • Skuteczne i racjonalne funkcjonowa­nie ministerstwa utrudniał sposób organizacji i funkcjonowania niektórych instytucji podległych ministerstwu lub instytucji współprowadzonych przez ministerstwo oraz brak wpływu ministerstwa na realizowane przez nie programy i działania. Instytucje te, dysponujące wielomilionowymi budżetami, są praktycznie niezależne od minister­stwa, co skutkuje wyżej wspomnianym brakiem nad­zoru, brakiem wpływu ministerstwa na realizację faktycznej polityki kulturalnej.

    To prowadziło do humo­rystycznych sytuacji, kiedy tuż przed zmianą władzy Ministerstwo Kultury podpisało umowę z jedną z takich właśnie nowych instytucji, które miały być niezależne, na finansowa­nie roczne, co najmniej w wysokości 2 mln, na 50 lat.

W kilku przypadkach ustępująca władza zabezpieczyła swoje interesy przez mianowa­nia dyrektorów w instytucjach podległych minister­stwu tuż przed upływem kadencji poprzedników - powołano łącznie ośmiu dy­rektorów instytucji podległych i nadzorowanych przez ministerstwo, którzy rozpoczynali swoją ka­dencję od 1–2 stycznia 2016 r.

Władza PO–PSL nie dotrzy­mała też umowy, że podnie­sie udział wydatków budżetowych na kulturę do 1%. W tej chwili udział ten wynosi 0,88, to nie jest 1.

Te dwanaście setnych których brakuje, dla polskiej kultury jest naprawdę bardzo istotne, bo jeżeli chodzi np. o programy ministra, a jest prawie 30 takich programów, mamy zapotrze­bowanie na 2,6 mld, a możliwości ministerstwa wynoszą 270 mln, czyli nieco ponad 10%.

Instytut Książki

Przeprowadzone jeszcze przez poprzed­nie kierownictwo ministerstwa audyty w Instytucie Książki wykazały przekroczenie środków przezna­czonych na wynagrodzenia na sumę 600 tys. zł.

Instytut Książki w ogóle nie dysponował w latach 2014 i 2015 rejestrem umów z podmiotami zewnętrznymi.

A więc można było prowadzić wielką instytucję o budżecie 70 mln i nie rejestrować umów.

Mimo bardzo dużego budżetu Instytut Książki finansował program trans­lacyjny, bardzo istotny ze względu na cele tego instytutu, m.in. umiędzynarodowienie polskiej humani­styki na świecie, na poziomie 1,5 mln rocznie.

Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych

W ministerstwie kultury praktycznie nie istniał żaden nadzór nad Naczelną Dyrekcją Archiwów Państwowych (jedna osoba zatrudniona na pół etatu). To spowodowało, że zupełnie nie kon­trolowano np. zagranicznych wyjazdów archiwistów – prawie 1 mln zł rocznie – nie prowadzono polityki archiwalnej z punktu widzenia bezpieczeń­stwa państwa i polityki historycznej.

Wykryliśmy, że np. nie prze­kazano do IPN-u zbiorów akt Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z lat 40. i 50. a także, że w latach 90. doszło do wywiezienia do Niemiec ma­teriałów źródłowych z czasów II wojny światowej doty­czących III Rzeszy. Brak było również jednolitej polity­ki udostępniania i digitalizacji źródeł na terenie ca­łego kraju. Każde archiwum de facto prowadziło swoją własną, odrębną politykę.

Narodowe Centrum Kultury

NCK, jedna z istotnych instytucji ministerstwa, prowadziła bardzo różno­rodną działalność: od programów ministra przez programy własne, a także organizację imprez okolicznościowych. Wydawano bardzo duże pieniądze na przedsię­wzięcia wątpliwej wartości. Przy­kładem takich działań była organizacja wieczoru twórców kultury dla dzieci 5 dni przed wyborami. Jednodniowa impreza z udziałem prominentnych go­ści, w której wzięło udział 200 gości kosztowała 300 tys. zł.

NCK zajmowało się wydawaniem książek, m.in. Ryszarda Petru. Wydano dwie książki: jed­ną jego autorstwa, jedną z jego udziałem. Działania promocyjne przypadkowo prowadzono krótko przed wyborami parlamentarnymi.

Rozumiem, że w szerokiej antropologicznej de­finicji kultury mieści się też wiedza ekonomiczna, ale powstaje pytanie, czy na pewno Narodowe Centrum Kultury powinno służyć cementowaniu braterskiego sojuszu dwóch partii liberalnych jeszcze przed wyni­kiem wyborów.

Instytutu Adam Mickiewicza

W 2008 roku z celu działalności IAM, w statucie m.in. usunięty został za­pis mówiący o popularyzacji dokonań kultury pol­skiej. Instytut Adama Mickiewicza nie był nawet zainteresowany promocją w obcych językach twórczości swego patrona Adama Mickiewicza, choć taki projekt został doń zgłoszony.

Zastrzeżenia budzą też podróże służbowe pracow­ników IAM.
W 2013 r. 1/4 całego budżetu instytucji (budżet prawie 40 mln zł rocznie) została wyko­rzystana na podróże pracowników, w tym 8,5 mln zł – na podróże dyrektora.

Instytuty Polskie

W świecie istnieją 24 instytuty polskie, których celem działania miała być promocja kultury polskiej. Podlegają one MSZ-owi; przez 8 lat nie przeprowadzono reformy polityki promocji polskiej kultury za granicą. Nie połączono Insty­tutu Adama Mickiewicza z instytutami polskimi i nie stworzono spójnej polityki promocji kultury pol­skiej za granicą.

Polityka muzealna

Muzeum Historii Polski zostało powołane w 2006 roku, 10 lat temu.

Przez cały okres rządów PO–PSL nie doczekało się ono poważnych decyzji rozwojowych i inwe­stycyjnych. Dopiero w 2015 r., w czasie kampanii wyborczej, przyjęto wieloletni program rządowy na kwo­tę 310 mln zł.

Obecnie staramy się przyspieszyć tę budowę, by placówka będzie otwar­ta na stulecie niepodległości Polski.

Jednocześnie Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku przez lata było pozbawio­ne decyzji finansowych i instytucjonalnych.

Działania wokół ukończenia Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 zostały kompletnie zaniechane przez centralne i lokalne władze PO.

Zaniechano i odmówiono wsparcia dla następują­cych instytucji muzealnych: Muzeum Kresów w Lub­linie, Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku, Mu­zeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce. My podpisaliśmy umowę o współprowadzeniu tych instytucji.

W tym kontekście zdumiewają tempo, determinacja i hojność w dysponowaniu groszem publicznym, jeśli chodzi o budowę Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Wie­loletni program rządowy został przyjęty dla tego mu­zeum już w styczniu 2011 r. i opiewał początkowo na kwotę 358 mln zł. Przypominam, w tym czasie blo­kowana jest budowa Muzeum Historii Polski.

Natomiast z powodu fatalnie wybranego miejsca budowy - w basenie portowym, zwiększono koszt bu­dowy o 100 mln zł i tuż przed utratą przez PO-PSL władzy, zwiększono koszt tego wieloletniego pro­gramu rządowego do 450 mln zł.

Problemem jest też scenariusz wystawy stałej tego muzeum, której otwarcie planuje się na przełomie roku 2016 i 2017. Obecne kierownictwo placówki, zdaje się, planuje uni­wersalistyczną opowieść o dziejach tego konfliktu zbrojnego i zaangażowanych weń narodów, zamiast skoncentrować się na polskiej narracji.

To polski punkt widzenia powinien być prezentowany w tym muzeum, tak jak brytyjski punkt widzenia jest pre­zentowany w Imperial War Museums w Wielskiej Brytanii czy niemiecki w niemieckich muzeach, fran­cuski we francuskich.

Szkolnictwo artystyczne

Poważne zaniechania zastaliśmy w obszarze szkolnictwa artystycznego. W latach 2005–2015, ale szczególnie od lat 2008 i 2009, 148 szkół niepub­licznych o uprawnieniach szkoły publicznej nie do­stawało dotacji w takiej samej wysokości jak szkoły publiczne. Łączna skala potencjalnych zaległości to 240 mln zł.

Nie przeprowadzono reformy w obszarze szkolnictwa artystycznego, i średniego, i wyższego. Ministerstwo nie wyszło naprzeciw potrzebom środo­wisk, które pracują na uczelniach i w szkołach arty­stycznych.

Nie przeciwdziałaliście także wprowadzonej w 2012 r. reformie programowej w szkołach muzycznych, a reforma ta grozi zachwia­niem podstaw kształcenia muzycznego, mimo licznych protestów środowiska.

Na skutek braku nadzoru Ministerstwa Kultury i Dzie­dzictwa Narodowego wydział mediów Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie decyzją centralnej ko­misji ds. stopni utracił uprawnienia do nadawania stopni i tytułów naukowych.

Stwierdzono brak procedur wewnętrznych odnoszących się do klu­czowych procesów organizacyjnych związanych z ob­sługą prawną Ministerstwa Kultury. W szczególności dotyczy to tworzenia zarządzeń dyrektora generalnego, realizacji wnio­sków o dostęp do informacji publicznej, powoływania dyrektorów podległych instytucji kultury.

Przykła­dem jest powołanie dyrektora Narodowego Centrum Kultury Filmowej w Łodzi poprzez faks. Instytucja współprowadząca, czyli miasto Łódź, reprezentowana przez prezydent Łodzi, wystosowała do ówczesnej pani minister faks z prośbą o zaakcep­towanie wskazanego przez siebie kandydata. Mini­ster Omilanowska na tymże faksie wyraziła swoją zgodę i w takiej procedurze dyrektor został powołany. Nie muszę mówić, że to było tuż przed zmianą wła­dzy.

Zamek Królewski

W 2015 roku Zamek Kró­lewski zawarł dwie umowy najmu z podmiotami zewnętrz­nymi, w których stawki za wynajem 1 m2 powierzch­ni lokalu były niewspółmiernie niskie w stosunku do ich realnej wartości rynkowej: umowa pierwsza z byłym prezydentem Bronisławem Komo­rowskim na najem lokalu o powierzchni 72 m2 w Za­mku Królewskim za 1600 zł netto. Umowa druga: powierzchnia dwa razy mniejsza, cena dwa razy wyższa.

powrót

koniec głównej treści