Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.  Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[Zamknij]
logo

Na marginesie badań

Ostbalticum

Topór z Laptau

19-12-2011

Szczęśliwym zrządzeniem losu niektóre spośród rekonstruowanych ksiąg inwentarzowych Prussia-Museum w Królewcu zawierają informacje także na temat stosunkowo słabo poznanych pruskich materiałach wczesnośredniowiecznych. Zabytki z tego okresu, jakkolwiek obecne w królewieckich zbiorach muzealnych, nie tworzyły nigdy głównej części kolekcji, ustępując liczbą (a w większości przypadków także atrakcyjnością formy) materiałom z okresów wcześniejszych. Dość zestandaryzowany zestaw zabytków wczesnośredniowiecznych bywa jednak ożywiany znaleziskami szczególnymi, których kształt, sposób wykonania albo styl zdobienia wyróżnia je spośród szerszego tła. Analiza takich przykładów bywa niekiedy trudnym wyzwaniem badawczym, ale jednocześnie powoduje, że uzyskany obraz rekonstruowanego wczesnośredniowiecznego świata staje się bardziej wiarygodny, a przynajmniej bardziej zróżnicowany.

Wspomniane wyzwanie badawcze w pełnej krasie objawiło się w przypadku tzw. księgi 11 rekonstruowanych inwentarzy – zbioru kart niewątpliwie połączonych ze sobą treściowo, ale także bardzo poważnie zniszczonych i pozbawionych jakichkolwiek danych administracyjnych. Dokładna analiza wyrysowanych na nich zabytków nie pozostawiła jednak wątpliwości, że ta część dokumentacji dotyczy sławnego sambijskiego cmentarzyska w Laptau (Kr. Samland, obecnie Muromskoe, obwód kaliningradzki). Niestety, stan zachowania 52 ocalałych kart jest wręcz dramatyczny, co jest przyczyną poważnych problemów w identyfikacji wielu zabytków. Dodatkowe trudności wynikają ponadto z zastosowanej w tym przypadku techniki dokumentacji zabytków: rysunki są tu wyłącznie konturowe, wykonane jednej grubości kreską i pozbawione jakichkolwiek szczegółowych odwzorowań detali zdobniczych lub konstrukcyjnych.

Niemniej jednak, pomimo wskazanych wyżej ograniczeń, w materiale tym dostrzec można także niespodziewanie intrygujące elementy. Do takich należą rysunki dwóch, znanych z literatury archeologicznej toporów. Niestety, karty na której zostały one umieszczone, nie ominęły bardzo rozległe zniszczenia...

Zachowany fragment zniszczonej księgi inwentarzowej Prussia-Museum z tym samym zabytkiem (księga nr XI, karta 022b; Archeologiczne księgi inwentarzowe..., 2008, 180-181, ryc. 25)

Jeden ze wspomnianych toporów łączyć można z egzemplarzem znanym z publikacji A. Bezzenbergera (1914, 164, ryc. 42), chociaż niekompletny konturowy rysunek i zniszczenia karty oblekają tę identyfikację lekką mgłą wątpliwości. Więcej uwagi warto poświęcić drugiemu z nich. Zabytek ten ma bardzo charakterystyczną formę: nieomal symetryczne żeleźce z szerokim, łukowato wygiętym ostrzem i prostopadłą osadą umieszczoną w połowie jego długości.

Według A. Bezzenbergera (1914, 164, Abb. 42) 

Co ciekawe, forma ta nie została uwzględniona w typologii wczesnośredniowiecznych toporów autorstwa P. Paulsena, choć ten konkretny egzemplarz wykorzystany został przez autora jako ilustracja wyjątkowych zabytków z tego okresu – tzw. „Prunkäxte aus Ostdeutschland” (P. Paulsen 1939, 139, ryc. 84).

Według P. Paulsena (1939, 139, Abb. 84) 

Autor ten, publikując rysunek i fotografię tego interesującego znaleziska, określa jednak miejsce jego pochodzenia jako „Laptau, Kr. Fischhausen” (co ciekawe, w tym czasie Kr. Fischhausen formalnie jednak już nie istniał, zastąpiony po reformie administracyjnej przez nową jednostkę – Kr. Samland), a powołuje się przy tym na fundamentalną pracę W. Gaertego o pruskich pradziejach z 1929 r. Problem jednak w tym, że w tej publikacji znajduje się inny zapis: Gaerte pisze bowiem nie o znalezisku Laptau, a z Gerdauen (W. Gaerte 1929, 343, ryc. 276 c).

Według W. Gaerte (1929, 343, Abb. 276 c)

Jednak taka lokalizacja nie może być bezkrytycznie zaakceptowana. Nie ulega bowiem wątpliwości, że W. Gaerte zilustrował swój tekst rysunkiem zabytku znanego już z wcześniejszej literatury – jako pierwszy topór ten opublikował bowiem A. Bezzenberger w artykule poświęconym wynikom badań prowadzonych właśnie w Laptau, a nie w Gerdauen (Bezzenberger 1914, 157, ryc. 35). Kończąc te krótkie rozważania trzeba jeszcze dla porządku dodać, że ten sam topór pojawił się jeszcze raz w druku – tym razem w pełnej krasie swej bogatej ornamentyki, rekonstruowanej w niewielkim tekście przez W. La Baume (1941, 25-26, ryc. 3a, 3b). Pomimo braku pełnej listy odwołań do wcześniejszej literatury nie można mieć wątpliwości, że jest to ten sam zabytek, który jako pierwszy opublikował A. Bezzenberger, a po nim kolejni, wymienieni wyżej badacze.

Według W. La Baume (1941, 25-26, Abb. 3a, 3b) 

Patrząc z perspektywy wykonanej kwerendy, łatwo dostrzec spore zamieszanie towarzyszące lokalizacji miejsca znalezienia tego, unikatowego przecież zabytku. Pomiędzy pierwszą a ostatnią wzmianką, jakie pojawiły się drukiem na temat topora, tj. pomiędzy 1914 a 1941 r., stanowisko funkcjonowało w literaturze z dość dowolnie zestawianą metryką, w której błędnie zapisano najpierw nazwę miejscowości (Gaerte), później zaś powiatu (Paulsen). Można zatem wyobrazić sobie, że przy braku odpowiedniej weryfikacji źródeł, sytuacja taka mogłaby prowadzić do „rozmnożeniem” zabytku, który – na podstawie publikowanych przecież danych – mógłby być łączony przynajmniej z dwoma stanowiskami i funkcjonować w zdublowanej postaci jako topór z Laptau (pierwszy) oraz topór z Gerdauen (drugi).

Doświadczenie to jest więc dobrą ilustracją potrzeby poszukiwań literatury źródłowej, ponieważ nieścisłości, których nie ustrzegli się doświadczeni przecież badacze (piszący w dodatku o cennym znalezisku) dowodzą, że wszelka zapobiegliwość i krytyczny stosunek do publikowanych tez są koniecznym składnikiem naukowego warsztatu archeologa.



powrót

Patronat projektu

unesco