Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.  Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[Zamknij]
logo

Na marginesie badań

Ostbalticum

Zapinka z Suchodołów na Suwalszczyźnie – jej droga do Berlina

19-12-2011

Tytułowa zapinka została odkryta w 1928 r. w miejscowości Suchodoły na Suwalszczyźnie, a odnaleziona i zidentyfikowana w 1998 r. w Berlinie. Jej historia dobrze ilustruje zawiłe losy kolekcji muzealnych z regionu południowo-wschodniego Bałtyku, czyli strefy zainteresowań Projektu Ostbalticum.
Cmentarzysko kurhanowe w miejscowości Suchodoły, ok. 20 km na północ od Suwałk, zostało odkryte przez Romana Jakimowicza, ówczesnego dyrektora Państwowego Muzeum Archeologicznego (PMA) w Warszawie. W 1928 r. prowadził on wykopaliska na kurhanowej nekropoli w pobliskich Prudziszkach. Jeszcze w tym samym roku kurhany w Suchodołach przebadał pracownik PMA, Jan Dylik. Zachowały się tylko 3 kurhany, mocno zniszczone, z rozoranymi płaszczami kamiennymi; pomiędzy kamieniami znajdowały się groby popielnicowe. Odkryte zabytki znalazły się w zbiorach Państwowego Muzeum Archeologicznego, zainwentaryzowane pod numerem PMA/IV/234. Cmentarzysko datować można na okres wędrówek ludów (V–VI w. n.e.), należy do typowych na Suwalszczyźnie nekropoli ciałopalnych z wielopochówkowymi kurhanami.

Zapinka brązowa z Suchodołów na Suwalszczyźnie. M. Kaczyński 1958

Zapinka brązowa z Suchodołów na Suwalszczyźnie. M. Kaczyński 1958

Pierwsza, bardzo krótka informacja o cmentarzysku w Suchodołach została zamieszczona już w 1928 r., w popularno-naukowym czasopiśmie „Z otchłani wieków”, w niepodpisanym artykule na temat najnowszych odkryć archeologicznych w Polsce. W notatce tej jest wzmianka o brązowych zapinkach z Suchodołów, ale bez jakichkolwiek danych na temat kontekstu ich znalezienia. Informacje o tym pojawiły się dopiero 30 lat później, w 1958 r. w artykule Mariana Kaczyńskiego, jednak także niekompletne, bo zapinek nie było już wówczas w zbiorach PMA. M. Kaczyński napisał: "[…] zostały zrabowane ze zbiorów P.M.A. i wywiezione do Królewca, gdzie bezpowrotnie zaginęły". Tu trzeba się cofnąć do początków II wojny światowej.

Bardzo szybko po zajęciu Warszawy przez wojska niemieckie w 1939 r., bo już 9 listopada pojawili się w Państwowym Muzeum Archeologicznym (wówczas w gmachu dawnej szkoły Podchorążych w Parku Łazienkowskim) oficerowie SS, a zarazem archeolodzy; wśród nich dr Ernst Petersen, profesor uniwersytetu w Rostoku i dr Hans Schleif, profesor uniwersytetu w Berlinie. Rozpoczęli oni natychmiast systematyczną konfiskatę części zbiorów muzeum, wybierając najcenniejsze eksponaty oraz te, które uznali za szczególnie przydatne dla archeologii nazistowskiej III Rzeszy. Opis tych rabunków znaleźć można we wspomnieniach prof. Konrada Jażdżewskiego (opublikowane w 1995 r.), mianowanego przez władze niemieckie w 1940 r. kierownikiem wówczas już nie Państwowego Muzeum Archeologicznego, lecz Staatliches Archäologisches Museum.

Zapinki z Suchodołów podzieliły los innych eksponatów. Prawdopodobnie trafiły bezpośrednio do Królewca, zapewne do Landesamt für Vorgeschichte, czyli działu prehistorycznego Prussia-Museum, wyodrębnionego w 1938 r. jako samodzielna jednostka administracyjna. Tam zainteresował się nimi badacz niemiecki, Otto Kleemann, zbierający materiały do artykułu o pradziejach powiatu suwalskiego. Artykuł pt. Die vorgeschichtliche Erforschung des Kreises Sudauen opublikował w 1941 r., na łamach czasopisma „Alt-Preußen”. Zamieścił tam rysunki i krótki opis obu zapinek z Suchodołów, podając ich nowy numer inwentarza „1941:200–201“. Taki sposób inwentaryzowania stosowano w Prussia-Museum od początków XX w., podając rok pozyskania zabytku i jego kolejny numer. Obie zapinki należą do egzemplarzy o konstrukcji kuszowatej z pełną pochewką, przy czym w jednym wypadku pochewka jest krótka (typ Schönwarling/Skowarcz), w drugim ma długość nóżki (typ Dollkeim/Kovrovo).

Kleemann publikuje obie zapinki bez żadnych informacji o okolicznościach ich znalezienia, podaje jedynie nazwę miejscowości oraz informację "Fundstelle unbekant". Stąd wiemy, iż z PMA nie zrabowano dokumentacji z ratowniczych badań Dylika i O. Kleemann, poza dwoma zabytkami, nie dysponował żadnymi informacjami o kurhanach w Suchodołach. Dokumentacja, choć zapewne szczątkowa (patrz niżej), a także fragmenty popielnic, choć też nie wszystkich (np. brak materiałów z grobu 1 w kurhanie 3) zachowały się w zbiorach Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie i zostały opracowane przez Mariana Kaczyńskiego we wspomnianym artykule opublikowanym w „Wiadomościach Archeologicznych” w 1958 r. Wiadomo, że jedna z zapinek została znaleziona w grobie 2, w kurhanie 3, choć nie wiadomo która. Brak danych o miejscu odkrycia drugiej zapinki.
Minęło znowu 40 lat – w kwietniu 1998 r. A. Bitner-Wróblewska w tzw. Prussia-Sammlung, przechowywanej obecnie w Museum für Vor- und Frühgeschichte w Berlinie, zidentyfikowała jedną z zapinek – okaz z długą, pełną pochewką, późny wariant typu Dollkeim/Kovrovo. Zabytek ten jest bardzo charakterystyczny ze względu na formę kabłąka i zdobioną pochewkę. Podpisany był nazwami dwóch cmentarzysk: Suchodoły i Prudziszki, nie ma jednak wątpliwości, że pochodzi z tej pierwszej miejscowości. Nosi też nowy numer inwentarza: PM 1941: 200.

Jakie były losy zabytku? Możemy się tylko domyślać. Zapinka zrabowana w 1939 r. z PMA w Warszawie trafiła do Królewca. Stamtąd w 1943 r. ewakuowana wraz z częścią zbiorów Prussia-Museum do Carlshof koło Rastenburga (obecnie Karolewo, pow. Kętrzyn), a potem dalej do Niemiec, do Demmin na Pomorzu Zaodrzańskim W 1949 r. zdeponowano ją w Instytucie Prehistorii Niemieckiej Akademii Nauk we wschodniej części Berlina. Dalsza historia jest już znana …. (patrz Kalendarium losów kolekcji Prussia-Museum).

Post Scriptum. Można mieć nadzieję, że wśród zbiorów Prussia-Sammlung w Berlinie znajdują się także zrabowane w 1939 r. w Warszawie zabytki wydzielone z sąsiadującego z Suchodołami cmentarzyska w Prudziszkach. Zapewne pozbawione metryczek i oznakowań, a może po prostu jeszcze niezidentyfikowane wśród ponad 50.000 zabytków znajdujących się w Berlinie.



powrót

Patronat projektu

unesco