Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.  Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą politykę.

[Zamknij]

Zbigniew Horbowy. Szkło

17-05-2010

Retrospektywna wystawa wybitnego wrocławskiego artysty – szklarza. Pokazanych zostanie kilkadziesiąt prac, w tym, cieszące się ogromnym powodzeniem w latach 60-tych, szkło typu „antico”. 24 maja – 20 czerwca 2010.

Wystawę otworzy praca dyplomowa Zbigniewa Horbowego zrealizowana w 1959 roku w hucie „Sudety” w Szczytnej Śląskiej. Jest to ametystowy zestaw szkieł stołowych o prostych formach składający się z dzbanka ze szklaneczkami i podstawkami.

Jedną z pierwszych kolekcji szkieł artystycznych, która odniosła ogromny sukces komercyjny było tzw. szkło „antico”. Niezwykły efekt materii szklanej spienionej pęcherzykami powietrza uzyskał projektant przy pomocy …proszku IXI. „Popularność tego szkła była zupełnie nieoczekiwana – wspomina Horbowy. Ludzie naprawdę się na to rzucili!(…) Ale przypomnijmy sobie, w jakim wtedy świecie żyliśmy (…) wszystko było szare. I naraz ni z gruszki, ni z pietruszki coś kolorowego, co jest dostępne i co jest tanie”. Na wystawie można też będzie zobaczyć eksperymentalne „Buraczki”, czyli szklane wazoniki ozdobione krakelurą, czyli powierzchniowymi spękaniami. Efekt uzyskiwano poprzez zanurzenie w wodzie gorącego przedmiotu albo poprzez obtaczanie go w trocinach. Następnie na krótki czas wkładano taki obiekt do pieca, aby spalić resztki trocin.

Pokazane zostanie również eleganckie, srebrnoszare szkło z ZZG „INCO”, które artysta zaprojektował pod koniec lat 70-tych, o którym mówił, że „jest kwintesencją mojego osobistego sposobu myślenia o szkle”. Nie może zabraknąć również kieliszków, które są największą pasją Zbigniewa Horbowego. Zaprojektował ich kilkaset, w różnych wariantach m.in. z czaszami, półkoliste, „tulipanowe”, z rozmaicie wyprofilowanym wlewem, proste cylindryczne. Artysta wykonywał je w rozmaitych wielkościach i w wielu kolorach.



powrót

koniec głównej treści